DYSKUSYJNY KLUB KSIĄŻKI
  
 w MBP w NISKU
 

  

W dniu 17.04.2008 r. odbyło się  kolejne spotkanie  klubowiczów w Nisku. W spotkaniu uczestniczyło  7 osób. Klubowicze dyskutowali o twórczości Waldemara  Łysiaka a szczególnie o książce pt. ”Cena”, która tematycznie związana jest z naszym regionem. Również sam autor bywał na ziemi niżańskiej, bowiem jego żona Zofia pochodziła  z tych stron /Groble koło Rudnika/. Jedna z  uczestniczek spotkania znając osobiście rodzinę Łysiaka bardzo ciepło wspominała te czasy.


                 

 

Opinie klubowiczów:

Kazimiera Wacnik

Waldemar Łysiak - pisarz publicysta, architekt i historyk sztuki był  wykładowcą na Politechnice Warszawskiej. Historyk z zamiłowania, rozkochany w Napoleonie i jego epoce nawet doktorat  zrobił na Wydziale Architektury z Napoleona. W swoich książkach wprowadza  czytelnika w fascynujący    świat  epoki napoleońskiej/Szachista/, gdzie prawda splata się z fikcją. Ogromna wiedza i wielki talent narracyjny pozwala na wysoką ocenę jego twórczości. W latach 70-tych znany był czytelnikom „Przekroju” z ciekawych reportaży, z podróży po świecie udokumentowanych zdjęciami, które możemy podziwiać w „Wyspach bezludnych”. W książce tej dementuje i obala niektóre tzw. „Prawdy historyczne „,podróżuje ze swoją żoną panią Zofią Poisel-Łysiakową, córką nieżyjącego już  Stanisława Poisla, inżyniera leśnika z Grobel, przyjaciela hr. Stanisława Tarnowskiego. W latach 80-tych W. Łysiak jest  autorem świetnych kryminałów, co można było oglądać w czwartkowych „Kobrach”. Łysiak jest pisarzem bardzo płodnym, jego książki to skarbnica wiedzy z wielu dziedzin, to wiedza encyklopedyczna. Książka „Cena”, to powieść dialogowa, niezwykła dlaczego akcję umieścił  autor w pobliskim Rudniku to chyba nie  przypadek. Warto ją przeczytać.

 

Czesława Surma

Powieść wzbudza zainteresowanie od pierwszej strony, jak większa część twórczości tego autora. Wydanie przepiękne, formą dostosowane do zawartej w niej treści. Na obwolucie scena z Ostatniej Wieczerzy wprowadza aurę zdrady za jakąś cenę, jak się okaże cenę  za życie syna bogatego ziemianina- dziedzica - równą czyjejś śmierci ale czyjej? Czyż nie taką zapłacił za nas Jezus Chrystus, sprzedany przez Judasza!!! Motyw, osadzenie treści w czasie drugiej wojny światowej i jeszcze w pobliżu mojego miejsca pracy i zamieszkania od kilkudziesięciu lat, podwoiło moje  przeżycia i odczucia w trakcie czytania tej książki. Powiązanie autora z tymi terenami poprzez koneksje rodzinne, pozwala sądzić, że wiele  wątków zaczerpnął z prawdziwych wydarzeń mających tutaj jakieś odniesienia. Narracja, pełne i obfite dialogi, wypowiedzi włożone w usta debatujących, pokazują wielkość talentu  pisarskiego autora. Pokazują także jak zmienia się nasze postępowanie w zależności od sytuacji w jakiej się znajdujemy, jak również czy jesteśmy wierni zasadom wyniesionym z domu, wierni swoim ideałom, jak łatwo ulegamy presji, czasem dla świętego spokoju. Ułożenie treści powieści w konwencji sceny teatralnej, pozwala wyobraźni  na szerokie pole manewru, powiększa wrażenie  odbiorcy i ułatwia wczucie się w atmosferę tamtych lat i wydarzeń związanych z czasem  okrutnych zmagań wojennych.

 

Danuta Barczewska

Treścią tej wyjątkowej powieści jest targ o cenę ludzkiego życia, odbywa się nocą i jest  formą  zebrania, kolacji. Powieść, w  pierwotnym zamyśle autora dramat sceniczny, jest po  mistrzowsku skonstruowana, postacie bohaterów, uczestników  owej kolacji  są bardzo wyraziste. Bardzo dobrze jest rozwinięty wątek  psychologiczny, charakter każdego z uczestników jest dosadnie określony  poprzez niego samego jego moralną postawą. Obnażone  zostały przywary, wady, zakłamanie  a przede wszystkim egoizm. Jest to dramat każdego z bohaterów, dramat osobisty a zarazem tragedia lokalnego społeczeństwa. Akcja rozgrywa się w polskim dworze a mogłaby z powodzeniem rozgrywać  pod  każdą szerokością geograficzną, bo wszędzie występuje podłość obok szlachetności, kłamstwo obok prawdy. Sam tytuł jest genialnie dwoisty, cena ludzkiego życia, cena złota , cena jako wieczerza i nie da  się  oddzielić tych dwu znaczeń. To tylko genialny erudyta, jakim jest  Łysiak mógł tak sprząc te znaczenia. Jestem jego wielbicielką i zawsze będę czekać na następną ucztę duchową, ciągle wracając do poprzednich jego książek, nigdy nie mając dosyć, a w chwilach ciężkich  uciekam na jego wyspy  bezludne.